Przejdź do głównej zawartości

Gospodarskim okiem - rolnictwo ekologiczne

               Kolejna trochę spóźniona odsłona cyklu "Gospodarskim okiem". Tym razem trochę o ekologicznym rolnictwie okiem rolnika który dopiero stawia pierwsze kroki. Ten rok jest szczególny dla mojej rodziny i dla naszego małego gospodarstwa. Tak jak już pisałem wcześniej, skupiam się już całkowicie na pracy na farmie i  nie zamierzam podejmować żadnych innych zobowiązań. W tym samym czasie moja żona Ola urodzi  naszego syna i będzie nas już piątka, ponieważ są już z nami dwie piękne dziewuszki. Pierwsze przemyślenia dotyczące rolnictwa ekologicznego dotyczą własnie rodziny. Odnoszę wrażenie że cała struktura sztywnego systemu pracy jaki obecnie ludzkość sobie narzuca w naszym przypadku zaczyna drżeć i rozpadać się. Chodź odbywa się to na bardzo subtelnych poziomach często widzę  to w twardej rzeczywistości. Upraszczając to nieco, w moim przypadku wygląda to tak że mniej pracuje, więcej czasu spędzam z rodziną a jednocześnie to co robię przynosi nad wyraz dobre rezultaty i ogromną satysfakcję. Wychowany w rozpędzającym się bez opamiętania, surowym i ciężkim współczesnym rolnictwie, zwrot w kierunku rolnictwa organicznego jest jak powrót do raju.
                 Gdy obserwuje rolników czy pracowników rolnych zmagających się z opryskami i nawozami sztucznymi, czuję wielką ulgę i pewność że dla mnie nie ma już do tego powrotu. Pamiętam jak wracałem do domu po całym dniu spędzonym na opryskiwaczu. Mówiłem do żony żeby mnie nie dotykał bo jestem cały w opryskach. Nowe maszyny, sprzęty z najwyższej półki, technologie "przyszłości". Wszystko to jest tylko piękną fasadą gnijącego od środka domu. Te technologie jutra są wczorajszą pomyłką i dzisiejszą zgubą i to nie dotyczy tylko rolnictwa.
                  Co jest według mnie najtrudniejsze w przestawieniu się na gospodarowanie w zgodzie z naturą. A mianowicie to że nikt nie uczył cię jak funkcjonować w zgodzie z naturą, wręcz przeciwnie. Walka z przyrodą i nadmierna eksploatacja gleb to krótka droga i teraz jest czas na zmianę kursu Jak mawiają nasi przyjaciele z za oceanu - think out side the box - trzeba wyjść z pudełka. To co do tej pory wiedziałem o rolnictwie stało się w 90% nie istotne. Przyswajanie nowej wiedzy to proces więc wiele rzeczy robię na tzw. czuja i czasami lekcje są bolesne. Tak więc to ekologiczne rolnictwo w moim wydaniu zawiera wiele elementów chaosu. Jednak z perspektywy tych 3 prawie 4 lat wiele elementów zaczyna się krystalizować. Siejąc starą odmianę pszenicy po raz pierwszy nie wiedziałem do końca co ja z tym zrobię. Teraz mamy już pierwszej klasy mąkę i pieczemy pyszny chleb. Wyjazd do Mediolanu na szkolenie. Nie wierzyłem, że mogę się tam znaleźć, ale dzięki mojej żonie tak się stało. Wiedza i inspiracje, które stamtąd przywiozłem zaczynają kiełkować.
                  Certyfikacja to kolejny krok i choć na początku byłem sceptyczny to jednak teraz myślę że pewien rodzaj dyscypliny jest korzystny. Wiele spraw z których nie zdawałem sobie sprawy, zostały mi naświetlone podczas pierwszej kontroli a wiedza pana który przeprowadzał tą kontrole była ogromna.  Jest to ważne z punktu widzenia konsumenta, ponieważ dostaje produkt najwyższej jakości. W idealnej sytuacji to konsument zaopatrujący się u lokalnych rolników wystawia certyfikat.
                   Takim rozwiązaniom wychodzi na przeciw RWS czyli rolnictwo wspierane społecznie. Jest to ciekawa alternatywa dla rolnictwa przemysłowego i żywności marketowej. W skrócie wygląda to tak że grupa konsumentów organizuje się w formę RWS i zawiązuje współprace z lokalnym rolnikiem lub kilkoma rolnikami. Zostaje zawarta konkretna umowa na mocy której grupa konsumencka zobowiązuje się płacić tzw. abonament z góry, bądź w ratach za cały sezon. Bierze na siebie jednocześnie odpowiedzialność za produkty które wytworzy rolnik. Po prostu jeśli będzie nieurodzaj, klęska, zaraza, konsumenci nie dostają odszkodowania ani zwrotu pieniędzy a wręcz przeciwnie. Udzielają pomocy, godzą się na mniejsze paczki produktów. Teraz trochę o tych paczkach. W RWSach raz w tygodniu w umówionym miejscu lub punkcie/sklepie, jeśli takowy jest w posiadaniu grupy, są dostarczane gotowe paczki z produktami. Najczęściej są to warzywa ale istnieją rożne o modele współpracy. Cały system działa już na całym świecie również w Polsce zyskuje coraz większą popularność. Zaletą RWSów jest ich elastyczność, lokalny zasięg i budowanie relacji społecznych. W Polsce niektóre zalety takiego rozwiązania mogą niestety stanowić problem. Ciągle jesteśmy narodem nieufnym i słabo angażującym się społecznie. Myślę jedna że systemy takie jak ten bardzo szybko rozprzestrzenią się również u nas. Słowiańska gościnność, serdeczność i otwartość a przede wszystkim odwaga zostaną na nowo uaktywnione w naszym Narodzie.
                        Ludzie szukają dobrej, zdrowej, polskiej żywności nie tylko w wielkich miasta ale również na prowincji. Małe i średnie gospodarstwa mają szansę przetrwać i co więcej rozwijać się, działając lokalnie i wytwarzając żywność najwyższej jakości. Ekologiczne rolnictwo to nie trend, czy nic nie znacząca nisza. Jest to nasza przyszłość czy nam się to podoba czy nie.
                 


dobryrolnik

Komentarze

  1. Dla początkującego rolnika na pewno nie jest łatwo. Tym bardziej że ma ekologiczne rolnictwo. Warto przeczytać ten artykuł https://injit.pl/najpowszechniejsze-chwasty-na-polskich-polach-jak-z-nimi-walczyc/ jak radzić sobie z chwastami na polach, myślę że te wskazówki i porady się przydadzą.

    OdpowiedzUsuń
  2. Najbardziej zgadzam się z fragmentami dotyczącymi tego, że ludzie nie wiedzą, jak działać w zgodzie z naturą. A można to doskonale połączyć - zarówno przez zaawansowane technologicznie kwestie, jak np. http://uniaaraj.com/, jak i zwyczajną zmianę podejścia i sposobu działania. Natura daje wiele i odpowiednie wykorzystanie jej walorów może dać więcej niż najdroższe nawozy i ulepszacze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z tego co mi wiadomo to faktycznie dziś stawia się przede wszystkim na rolnictwo ekologiczne. Jeśli zaczynaj się suche warunki uprawy to myślę, że także dobrze napisano w https://naszarola.pl/jak-uprawiac-zboza-w-suchych-warunkach/ o tym jak uprawiać zboże w takich warunkach.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakiś czas temu zamówiłem nowoczesny piec piątej generacji z ofert sklepu https://sobianek.pl/ i przyzna, że była to dobra decyzja. Uzyskałem profesjonalną pomoc oraz porady w zakresie montazu i używania, a także zniżke na inne produkty z ich oferty.

    OdpowiedzUsuń
  5. Biznes przemysłowy jest obecnie w trudnych czasach. Dostępność do cześci jest ograniczona - wybierz zaufanego dostawcę aby uniknąć przerwy w produkcji. Dysze przemysłowe i atomizery - https://www.dyszeprzemyslowe.pl/atomizery sprawdź ofertę

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Rolnictwo z pasją

                    Witam po przerwie. Nowy sezon rozpoczęliśmy bardzo intensywnie w naszym gospodarstwie. Najważniejszą zmianą jest przestawienie gospodarstwa na ekologiczne z certyfikatem. Jesteśmy obecnie w drugim roku konwersji, co oznacza że w 2020 rok będziemy mieli certyfikat rolnictwa ekologicznego.  Jesteśmy w 100% ekologiczni już od 2016 roku i nie mieliśmy zamiaru ubiegać się o certyfikat. Ciągle jeszcze niestety łatwiej o zaufanie społeczne pokazując papier. Co nie oznacza że nie ma on wartości. Kontrole są skrupulatne i wymogi bardzo restrykcyjne. Nam organiczne rolnictwo przychodzi naturalnie. Z certyfikatem czy bez niego, nic tu się nie zmienia.                     Właśnie!!! ROLNICTWO ORGANICZNE, RE-GENERATYWNE, NATURALNE. Chciałby trochę odejść od nazywania rolnictwa - ekologicznym. Termin bardzo już wyświechtany, mocno sponiewierany i obrzydzony przez media. Kojarzy się z ekoterrorystami i absurdalnie drogimi produktami spożywczymi. Zapomnijmy o tym. Już czas na Rol

Gospodarskim okiem

                         Tym postem zaczynam cotygodniowy cykl "Gospodarskim Okiem".                   Pamiętam bryczkę i konika mojego dziadka. Pamiętam nasze wyjazdy na łąki, koszenie trawy kosą, naprawy ogrodzenia. Dziadek zawsze był energiczny i pracowity. Bardzo ciepło wspominam tamten czas.  Mój tato, który tak myślę odziedziczył po dziadku niespożytą energie i dołożył niesamowitą zdolność do wprowadzania swoich marzeń oraz planów w życie. Gospodarstwo od konika i bryczki bardzo szybko rosło a wraz z nim ja i mój brat. Pojawiały się nowe maszyny, nowe hektary do obrabiania. Przez te 34 lata mojego życia rolnictwo bardzo się zmieniło.                    Chcę spojrzeć na to nasze współczesne rolnictwo gospodarski okiem. Okiem chłopaka, który dopiero zaczyna swoją samodzielną przygodę w tym zawodzie. Sytuacja z mojej perspektywy jest nie najlepsza. Właściwie jest zła i potrzebuje zmiany jak ziemia potrzebuje wody. Początkiem degradacji była chwila wejścia Polski do str